|
środa, 16 czerwca 2010
zamiast w ciepłym spojrzeniu najważniejszych oczu przeglądać się odbijać zaistnieć obrysowuję swój kontur na zimnym kryształowym lustrze
niedziela, 23 maja 2010
więc komu powiedzieć mam i jak w słowa ubrać przerażenie, lęk i niemoc jak sprawić aby w kontakcie przestały być jedynie słowem wyświechtanym "dzień dobry, lęk, do widzenia" puste, bez znaczeń bo skoro opisać nie umiem swojego cierpienia znaczy że nie istnieje?
wtorek, 13 kwietnia 2010
wtorek, 06 kwietnia 2010
wystarczy podmuch chłodniejszego, niedbałego słowa aby ją rozpaść na kawałki nieugiętą pod najcięższym ciosem grzmotem, tąpnięciem ni drzazgą
środa, 17 lutego 2010
jeden pełny obrót
jak jedno powiek muśnięcie przelotny odpoczynek źrenic luster odbijających cząsteczki życia pastelowe wspomnienia letnie i wiosenne kolorowe jak jesienne liście odkopaliśmy spod śniegu półzmierzch nas zastał i kobiecą moc płomienia świecy podkreślił w nagłym krzyku wyrosłym spomiędzy trzepotu skrzydeł usłyszałam, jak znów do mnie mówisz odprowadzasz do bramy żegnasz szepcząc tym krzykiem i trzepotem dobrze że jesteś
czwartek, 21 stycznia 2010
wolę kiedy dzień przygniata mnie do ziemi swoim spracowanym ciałem kiedy uginam się pod jego ciężarem licząc każdą sekundę każdy zaczerpnięty z trudem oddech nie umiem przywitać dnia świeżego i wypoczętego pachnącego możliwościami nie umiem go poczuć póki spracowanym spoconym ciałem nie zwali się na mnie swym ciężarem
środa, 20 stycznia 2010
rozkochana we własnej niczyjości w przestrzeni bez ogrodzenia i czasie otwartym na oścież przysiadłam na progu tego domu z kubkiem świeżo zaparzonej magii świat delikatnym krokiem podszedł pod moje drzwi przysiadł tuż obok z każdym łykiem magii przegryzanej świeżo upieczonym słowem nabierał kształtu najpierw skrzydła potem cała Twojość z każdym muśnięciem wiatru szeptem nocy i śpiewem przestrzeni dopełnienie mojości niczyjości
środa, 30 grudnia 2009
nie słucham muzyki ja się w nią zamieniam przez siedem minut dwadzieścia trzy sekundy jestem muzyką http://www.youtube.com/watch?v=OrQC1yTO0MU
czwartek, 06 sierpnia 2009
jak małe okazało się to moje serce w obliczu jego serca wzruszona czystością rozpaczą przemożną moim małym sercem wybaczam po stokroć wybaczam już wszystko
środa, 05 sierpnia 2009
śmierć, albo prezent na trzydzieste urodziny
nie przebyłam tej ostatniej drogi do Ciebie nie umiałabym się z Tobą pożegnać w świetle dnia otworzyć się raz jeszcze ciągle nie potrafię się Ciebie nie bać serca przed Tobą nie chować kilka razy wyrzekłam się krwi Twojej nawet w moim ciele przerażona, że... dziś, po wszystkim już znalazłam dla Ciebie dobre myśli że tam, dokąd odszedłeś i Ty przestaniesz się w końcu bać kiedy świat z góry obejmiesz łagodniej spojrzysz także na nas może poczujesz nawet odrobinę dumy żegnaj | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||